"Chrzest" to druga pełnometrażowa fabuła reżysera młodego pokolenia Marcina Wrony. Akcja filmu toczy się w środowisku przestępczym i opowiada o próbie ucieczki od zła. Scenariusz został oparty na kanwie prawdziwej historii chłopaka z polskiej prowincji, który po kryminalnym epizodzie w swoim rodzinnym miasteczku, trafia do Warszawy. Michał (w tej roli Wojciech Zieliński) liczy na zmianę swojego losu i ucieczkę z przestępczego środowiska. Niestety ciąży na nim wyrok mafii, w obliczu którego desperacko poszukuje sposobu, by ocalić swą rodzinę. Kilka dni przed chrztem dziecka zaprasza dawnego przyjaciela, który ma zostać ojcem chrzestnym. Cele Janka (Tomasz Schuchardt) są zupełnie inne, chce być taki jak kiedyś Michał. Imponuje mu dawny kryminalny świat Michała, z którego ten już dawno uciekł i chce żyć po "drugiej stronie". W trakcie historii odbędzie się "walka o duszę" Janka, między Michałem, a szefem gangu (Adam Woronowicz). Tekst scenariusza zawiera religijne odniesienia do tematu "zaprzedania duszy" i rytualnej ofiary. Kameralna historia splata losy trójki bohaterów niczym w tragedii antycznej, prowadząc do nierozwiązywalnego konfliktu z siłami dobra i zła.
Tego filmu raczej nie można zakwalifikować jako nowej jakości polskiego kina historycznego, głównie ze względu na dość wybiórcze podejście do tematu historycznego, o którym opowiada. Te właśnie jego uproszczenia, czy więcej skrócenia, właśnie wpływają na ten swoisty dynamizm, nośność i atrakcyjność filmu. Inaczej mówiąc jest to bardzo łopatologiczna wizja historii.
Rezygnacja z detali które możliwie doskonale oddają idealnie zgodną z faktami rzeczywistość moim zdaniem nie oznacza, że produkcja przestaje być filmem historycznym. Dopóki są to tylko niedopowiedzenia czy skrócenia które w znaczącym stopniu uatrakcyjniają odbiór widzowi - czyli po prostu pod istotnymi względami czynią film lepszym - nie widzę w tym nic złego. Oczywiście jest granica po przekroczeniu której zaczyna się fantazjowanie, czy tez po prostu zakłamywanie historii, ale w tym przypadku, jest jeszcze do niej kawałek.
Jako, że ostatnio często odwiedzam sale kinowe, a jak nigdy jest tam co oglądać, to polecę jeszcze dwie produkcje:
Jutro będzie lepiej - najnowszy film Doroty Kędzierzawskiej. Jestem pod wielkim wrażeniem umiejętności pracy z dziećmi tej pani. Nie mam pojęcia w jaki sposób nagrywany był ten film, jak z nimi rozmawiała czym nagradzała czy straszyła. Na pewno wyciągnęła z nich wszystkie potrzebne emocje i stworzyła bardzo realnych choć naturalistycznych bohaterów. Zabawna i ciepła opowieść która podnosi na duchu i szkoda, że w tej chwili można się z nią zapoznać tylko w niektórych kinach studyjnych.
Kobiety z 6 piętra - również ciepły choć nie tak widowiskowy tematycznie. Byłem sceptycznie nastawiony i zaskoczyłem się w pozytywny sposób. Trochę idealistyczna, ale strawna fabuła o tym jak niewiele potrzeba, żeby zmienić swoje życie. Film może nie wybitny, ale czasu spędzonego w kinie nie uważam za stracony. W sam raz do pójścia z dziewczyną od kina oczekuje czegoś pozytywnie nastrajającego acz niekoniecznie widowiskowego. Na uwagę zasługuje hipnotyzujący motyw muzyczny.
"Chrzest" to druga pełnometrażowa fabuła reżysera młodego pokolenia Marcina Wrony. Akcja filmu toczy się w środowisku przestępczym i opowiada o próbie ucieczki od zła. Scenariusz został oparty na kanwie prawdziwej historii chłopaka z polskiej prowincji, który po kryminalnym epizodzie w swoim rodzinnym miasteczku, trafia do Warszawy. Michał (w tej roli Wojciech Zieliński) liczy na zmianę swojego losu i ucieczkę z przestępczego środowiska. Niestety ciąży na nim wyrok mafii, w obliczu którego desperacko poszukuje sposobu, by ocalić swą rodzinę. Kilka dni przed chrztem dziecka zaprasza dawnego przyjaciela, który ma zostać ojcem chrzestnym. Cele Janka (Tomasz Schuchardt) są zupełnie inne, chce być taki jak kiedyś Michał. Imponuje mu dawny kryminalny świat Michała, z którego ten już dawno uciekł i chce żyć po "drugiej stronie". W trakcie historii odbędzie się "walka o duszę" Janka, między Michałem, a szefem gangu (Adam Woronowicz). Tekst scenariusza zawiera religijne odniesienia do tematu "zaprzedania duszy" i rytualnej ofiary. Kameralna historia splata losy trójki bohaterów niczym w tragedii antycznej, prowadząc do nierozwiązywalnego konfliktu z siłami dobra i zła.
Bardzo ciekawy film. Obejrzałem z wielka pasją.
Oglądałem ostatnio na Canal+ i polecam
"Dlug" jest kilka razy lepszy IMO. Wczoraj bylem z kobieta na Listach do M i jak dla mnie przyjemna produkcja. Oczywiscie mnostwo szczesliwych zbiegow okolicznosci etc. ale calosc bardzo spoko, acz jest oczywiscie sporo rzeczy z zagranicznych filmow.
Beginners Mike'a Millsa śmiało polecam dla gustujących w komedio-dramatach. Niecięzki, przyjemny, smutnawy, ale momentami zabawny, dobrze zagrany (świetna Melanie Laurent - Szoszana z Bękartów )
może ktoś zna więcej filmów w podobnym klimacie? uprzedzam, że sporo widziałem, ale jestem otwarty na propozycje
#5097585 - 16/12/201106:24Re: Film, TV, seriale [32]
[Re: Goget]
Skiper
shaken not stirred
Meldunek: 07/07/2005
Postów: 10769
Skąd: Kraków
Również polecam Beginners. Dla mnie 10/10, za pomysł, zagranie, realizację obrazu. Z podobnych przychodzi mi do głowy Słodki listopad z Reevsem i Theron, również polecam jak ktoś jeszcze nie widział (film z 2001r.)
Widziałem dawno temu film z piłką w tle. Pamiętam scenę w ktorej główny bohater podczas 'kochania' jakiejś pani wraz z nią ogląda mecz- wydaje mi się, że były to ME w Anglii. Na 99% produkcja brytyjska.
Beginners Mike'a Millsa śmiało polecam dla gustujących w komedio-dramatach. Niecięzki, przyjemny, smutnawy, ale momentami zabawny, dobrze zagrany (świetna Melanie Laurent - Szoszana z Bękartów )
może ktoś zna więcej filmów w podobnym klimacie? uprzedzam, że sporo widziałem, ale jestem otwarty na propozycje
#5097874 - 16/12/201115:08Re: Film, TV, seriale [32]
[Re: Goget]
haku
Lucio Fulci Forever
Meldunek: 22/08/2006
Postów: 17816
Skąd: Żywiec
dobry wieczór poszukuję tego filmu http://www.goryonline.com/Simone_Moro_Denis_Urubko_i_Cory_Richards_podbili_Barcelone,10915,360,0,0,F,news.html pomoże ktoś?
wlasnie obejrzalem tak wychwalanego na forum niedawno Warriora z Hardy'm i mam mieszane odczucia. Film z gatunku, który budzi u mnie sentyment (Krwawy Sport, Najlepsi z Najlepszych czy chociazby Rocky) do tego MMA, które potrafi byc naprawde widowiskowe jednak czegos zabrakło jak dla mnie. Film byl bardzo naciagany (scenariusz) i to mnie chyba najbardziej wkurzało, z porzadnego widowiskowego polaczenia dramatu i filmu sztuk walki zrobili trochę bajeczkę. Nie zmienia to faktu, ze film zrobiony porządnie, aktorsko bardzo dobrze (przede wszystkim Hardy i Nolte), sceny walk całkiem fajnie wykonane, byłoby mocne 9/10 w swoim gatunku jednakże przez nierealność scenariusza chyba obniżę o 1 punkcik. Niemniej jednak zdecydowanie polecam - jak ktoś lubi tego typu filmy to pozycja obowiązkowa.